Zgodnie z podejściem skoncentrowanym na osobie, człowiek posiada naturalną zdolność do rozwoju. Aby jednak mogła się ona uruchomić, potrzebne są określone warunki relacyjne. Carl Rogers (twórca podejścia) opisał je jako sześć warunków koniecznych i wystarczających dla zmiany terapeutycznej. Nie są one technikami ani interwencjami, lecz jakościami relacji. Ich znaczenie polega na tym, że tworzą przestrzeń, w której osoba może pozostawać w kontakcie z własnym doświadczeniem, rozpoznawać swoje potrzeby i stopniowo je integrować.
Podstawą tego procesu są trzy fundamentalne warunki, bez których w terapii nie może wydarzyć się nic istotnego. Po pierwsze, musi istnieć rzeczywisty kontakt – uważne spotkanie dwóch osób, a nie jedynie współdzielenie przestrzeni gabinetu. Po drugie, klient znajduje się w stanie wewnętrznej niespójności: doświadcza rozbieżności między tym, co przeżywa, a sposobem, w jaki funkcjonuje. Po trzecie, terapeuta pozostaje w tej relacji autentyczny – nie ukrywa się za profesjonalną rolą, lecz jest obecny jako realna osoba. Warunki te tworzą podstawę relacji terapeutycznej, która podtrzymuje i umożliwia proces zmiany.
Dopiero na tym gruncie może pojawić się to, co rzeczywiście sprzyja zmianie – jakość relacji, jaka rozwija się między terapeutą a klientem. Terapeuta przyjmuje klienta z bezwarunkową akceptacją: bez oceniania i bez presji, by był kimś innym, niż jest. Towarzyszy temu empatia rozumiana nie jako technika, lecz jako autentyczna próba wejścia w świat drugiego człowieka – patrzenia z jego perspektywy i podążania za tym, co jest dla niego żywe i znaczące. Kluczowe jest również to, by klient mógł te postawy rzeczywiście odczuć i rozpoznać je jako prawdziwe. Dopiero wtedy możliwe staje się stopniowe oswajanie własnego doświadczenia i integrowanie go w bardziej spójną całość. Zmiana wyrasta z samego środka relacji i spotkania.